sigourney-weaver-alien.jpg

„Obcy – ósmy pasażer Nostromo”, reż. Ridley Scott, 1979. Kadr z filmu

„Urodziłam świat”. Impuls utopijny w lesbijskim biopunku

Joanna Bednarek
W numerach
Styczeń
2021
1 (770)

1. PRZEMOC I FIKCJA 

„Mówią: te, które wołają o nowy język, powinny się najpierw nauczyć przemocy. […] Postaraj się sobie przypomnieć. A jeśli nie możesz, wymyśl.” 1 Przemoc i fikcja; przemoc i brak początków, które można zastąpić fikcją – czy to dobre podstawy dla feminizmu? Wiemy przecież, że przemoc nie jest rozwiązaniem, a fakty okazują się w ostatecznym rozrachunku lepszymi sojusznikami polityki feministycznej niż fikcja 2. Bliższe przyjrzenie się zapomnianej nieco specyfice podejścia Monique Wittig, postaci kluczowej nie tylko dla queer theory, ale i dla radykalnego feminizmu drugiej fali, może jednak rzucić nowe światło na te poglądy. 

Francuski feminizm materialistyczny, którego przedstawicielką, obok Christine Delphy i Colette Guillaumin, jest Wittig, charakteryzował się bezkompromisowym podejściem do wszelkiego rodzaju mitów związanych z kobiecością. W odróżnieniu od tak zwanego „feminizmu różnicy” (jak dziś często określa się teorie Luce Irigaray czy Hélène Cixous), nurt ten rozwijał się w oparciu o założenie, że wyobrażenia na temat męskości i kobiecości są związane przede wszystkim z różnicą statusu, z relacjami władzy, które pozostają uprzednie wobec cech kojarzonych z obiema płciami. Męskość i kobiecość są nadbudową, która wytworzyła się na gruncie podstawowej relacji zniewolenia i wyzysku kobiet: „tak jak nie ma niewolników bez panów, tak nie ma kobiet bez mężczyzn” 3

Prowadzi to przedstawicielki feminizmu materialistycznego do odrzucenia naturalistycznych ujęć kobiecości, głoszących biologiczną wyższość kobiet jako „z natury” macierzyńskich i nastawionych na współpracę, a nie walkę o władzę 4. Co więcej, odpowiada również za ich niechęć do feminizmu inspirowanego psychoanalizą jako niedostatecznie czujnego na istotę opresyjności ugruntowanych w wyzysku relacji między płciami i tym samym podtrzymującego mit Kobiety. Jak podkreśla Wittig, „naszym pierwszym zadaniem jest zawsze uważnie oddzielać «kobiety» (klasę, wewnątrz której walczymy) i «kobietę» (mit)” 5

Częścią tego mitu są nie tylko stereotypy na temat płci albo cechy związane z płcią kulturową, ale także sama płeć biologiczna: „płeć jako taka nie istnieje. Jest tylko płeć tego, który jest uciskany, i tego, który uciska. To ucisk tworzy płeć, a nie odwrotnie” 6. W fakcie, że pewne cechy biologiczne mają dla nas znaczenie społeczne, nie ma nic „naturalnego”. Pozwala to feministkom materialistycznym dotrzeć do sedna ucisku powiązanego z konstruktami płci i zarysować wizję emancypacji jako całkowitego odrzucenia istniejącego systemu relacji między płciami i przypisywanych płciom cech – zniesienia samej płci. Jak zauważa Judith Butler, podejście to zarówno umożliwia radykalną dekonstrukcję znaturalizowanych wyobrażeń, jak i przypisuje systemowi wszechobecność i jednolitość – zakłada, że możemy wybierać tylko między całkowitym konformizmem a całkowitym jego odrzuceniem 7. Można dodać, że odmówienie naturze możliwości wytwarzania znaczeń z dzisiejszego punktu widzenia również jest wyborem dość nieszczęśliwym. Oznacza bowiem oddanie nauk przyrodniczych zwolennikom naturalizmu i rezygnację z ich krytycznej analizy oraz zreformowania. W latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku mogło się jednak wydawać jedynym sposobem na ucieczkę od ideologii naturalnych ról płciowych. 

Świadectwem ograniczeń ówczesnego dyskursu feministycznego jest teoria jedynej wczesnej przedstawicielki tego nurtu, która nie zdecydowała się zająć stanowiska konstruktywistycznego – Shulamith Firestone. Uznając, że za ucisk kobiet odpowiada konieczność reprodukcji, postulowała jej zniesienie środkami technologicznymi. Jej stanowisko jest zatem dalekie od materializmu marksistowskiego, zakładającego dialektyczne powiązanie rozwoju technologii i towarzyszących im warunków społecznych, i przypomina raczej osiemnastowieczny materializm Juliena de la Mettrie, zgodnie z którym mechanistyczne przekształcenia materii jednokierunkowo określają wszystkie formy organizacji. Dlatego jej ujęcie przemian technologicznych, które mają wyzwolić kobiety, bywa naiwne i zakorzenione w naturalizmie, z którym walczyły i dotąd walczą inne feministki

Dopiero pochodzące z lat osiemdziesiątych prace pionierek takich jak Donna Haraway, Nancy Hartsock czy Sarah Blaffer Hrdy 8 oraz szerszy zwrot materialistyczny, który nastąpił w humanistyce pod koniec lat dziewięćdziesiątych, umożliwiły sformułowanie analiz feministycznych łączących najlepsze cechy podejścia konstruktywistycznego z wiedzą naukową, unikających zarówno naturalizmu, jak i typowej dla niektórych wersji konstruktywizmu niewiedzy na temat nauk przyrodniczych. Podejmowane w tym duchu współczesne feministyczne analizy rozwoju technologii reprodukcyjnych zwracają uwagę na jego ścisły związek ze społecznymi uwarunkowaniami, takimi jak neoliberalny zwrot w polityce i przekształcenie feminizmu z radykalnego ruchu w „politykę tożsamości” opartą na kompromisie z istniejącymi normami społecznymi. Związek ten sprawił, że do dziś nie mamy do dyspozycji sztucznych macic (Firestone pod koniec lat siedemdziesiątych była przekonana, że pojawią się one już za chwilę 9); co więcej, technologie reprodukcyjne rozwinęły się w stronę wykorzystywania taniej kobiecej siły roboczej – surogatek, a próby uregulowania tej praktyki, mające rzekomo na celu ograniczenie nadużyć i wyzysku, owocują w praktyce promowaniem interesów klasy średniej i wyższej, umacnianiem heteronormatywności i spychaniem kobiet wykonujących tę pracę do podziemia, co naraża je na jeszcze gorsze nadużycia 10.

Z kolei teorie feministyczne zaliczane do posthumanizmu i nowego materializmu proponują ujęcie bardziej afirmatywne, ale równie mocno powiązane ze zwrotem materialistycznym. W niniejszym kontekście na szczególną uwagę zasługują teorie zainspirowane filozofią Gilles’a Deleuze’a i Félixa Guattariego – podobnie jak wspomniane teoretyczki pionierów myśli nieantropocentrycznej. Rosi Braidotti podkreśla, że „feminizm nie jest humanizmem” 11. Człowiek to kategoria uwarunkowana klasowo, rasowo i płciowo, dlatego nie ma sensu podtrzymywać jej istnienia – lepiej rozwijać ontologie i dbać o praktyki umożliwiające solidarność z innymi żywymi istotami. Pojęcie „stawania-się-kobietą” – w Tysiącu plateau Deleuze’a i Guattariego pierwszy krok poza normatywną podmiotowość – nie oznacza dla feministek tworzenia stabilnej kobiecej tożsamości, ale ruch ku zniesieniu wszelkich form tożsamości: „stawanie się kobietą pociąga za sobą ucieczkę od społecznie ukonstytuowanych, upłciowionych tożsamości kobiet […], powrót do wirtualnej wielości chaotycznych sił stawania się” 12.

Elizabeth Grosz proponuje zaś interpretację lesbijskiego pożądania czerpiącą z teorii pragnienia przedstawionej przez Deleuze’a i Guattariego w Anty-Edypie. Deklaruje: „Znacznie bardziej od tego, skąd lesbijskie pożądanie się bierze, jak się pojawia i w jaki sposób się rozwija, interesuje mnie, dokąd ono zmierza, jakie stoją przed nim możliwości, jaka otwiera się przed nim przyszłość”. Pragnienie, w ujęciu Deleuze’a i Guattariego, nie ma bowiem ani źródła (poprzez dotarcie do którego dałoby się „wyjaśnić” określoną formę pragnienia), ani obiektu, poprzez brak którego mogłoby się definiować 13. „Nie ma żadnego określonego celu poza swoją własną ekspansywnością i pomnażaniem siebie samego […]. Pożądanie jako produkcja nie wprowadza planów, modeli, ideałów ani celów. Zamiast tego eksperymentuje i tworzy.” 14

2. POTWORNE ŻYCIE

The Stars Are Legion Kameron Hurley i The Tiger Flu Larissy Lai to teksty mocno zakorzenione zarówno w tradycji SF, jak i w opisanych powyżej nurtach tradycji feministycznej. Nie są one jednak ilustracjami pojęć teoretycznych, ale interwencjami w dyskurs. Podobnie jak wcześniejsze feministyczne teksty SF, przewartościowują utarte poglądy na temat płci, biologii i polityki. 

Akcja The Tiger Flu toczy się w stosunkowo niedalekiej przyszłości – za około sto dwadzieścia lat – gdy biotechnologie zastąpiły technologie oparte na paliwach kopalnych. Odejście od ropy naftowej nie oznacza jednak, że świat ten jest sprawiedliwszy i lepiej urządzony: panuje w nim rozwarstwienie i chaos, korporacje i organizacje polityczne walczą o władzę, wytwarzając stan wszechobecnego zagrożenia i niestabilności. W takich warunkach o przetrwanie walczy społeczność kobiet-klonów, uciekinierek z laboratorium jednej z korporacji. Zagraża im nie tylko możliwość schwytania, ale i wymarcie. Tylko nieliczne z nich mogą się rozmnażać przez partenogenezę; co gorsza, potrzebują regularnych przeszczepów organów: „nasze DNA – DNA jednej kobiety – jest wadliwe. Mutujemy na dobre i na złe, na zdrowie i na chorobę. Ale raczej na chorobę i jeszcze coś gorszego” 15. Na szczęście (?) rodzą się wśród nich „rozgwiazdy” – kobiety potrafiące regenerować swoje narządy. Ich los jest nie do pozazdroszczenia, ponieważ muszą obdzielić nimi całą społeczność. 

The Stars Are Legion to z kolei space-opera rozgrywająca się w świecie zupełnie nieprzypominającym naszego; nie wiadomo, czy to bardzo daleka przyszłość, czy może świat równoległy. W przestrzeni kosmicznej znajduje się układ statków-planet zwany Legionem; jego granica to granica znanego świata. Cały system technologiczny zamieszkującej go cywilizacji opiera się na biotechnologiach; same statki są żywymi istotami (które wymagają karmienia, o czym później). Jedynymi ludzkimi istotami w tym świecie są kobiety – nie wiadomo, co stało się z mężczyznami i czy w ogóle kiedykolwiek istnieli. Kobiety rodzą dzieci bez ich pomocy – i nie tylko dzieci, ale również części statków czy narzędzia: „Arankadash podnosi wijącą się masę śliskiego ciała. Przez chwilę myślę, że to jej łożysko, ale nie – to okrągłe, mechaniczne z wyglądu koło zębate, jakby zębaty narząd, coś, co przyczepia się do pojazdów. Pośrodku jest wydrążone i rowkowane. Nie ma oczu ani twarzy” 16. Nie mają przy tym wyboru – to statek decyduje, co mają urodzić. 

W obu przypadkach czysto kobiece społeczności nie są wcale lepsze od tych, które znamy z doświadczenia; rozdzierają je ambicje przywódczyń, konflikty i zdrady. Bohaterki Lai i Hurley, Kirillow i Zan, można by określić jedynie jako destrukcyjne. Nie są po prostu kompetentnymi wojowniczkami, jak liczne „silne kobiety”, których obecnie pełno w popkulturze – agresja zawsze jest ich pierwszą odpowiedzią na wyzwania stawiane przez fabułę i często miewa złe konsekwencje. Kobiece światy wykreowane przez obie autorki są więc przeciwieństwem wizji istotnych dla niektórych odłamów feminizmu. 

Naturalistyczny ekofeminizm i naturalistyczna etyka troski opierają się na założeniu, że kobiety są z natury mniej agresywne, bardziej opiekuńcze i skłonne do współpracy niż mężczyźni 17. To ujęcie jest zwyczajnie szkodliwe dla polityki feministycznej – zamyka kobiety w granicach normatywnej, idealizującej wizji, poza której zakres usuwa te aspekty kobiecego doświadczenia, które się w niej nie mieszczą. Nieco bardziej skomplikowane jest stanowisko zakładające, że wartości i cechy kojarzone kulturowo z kobiecością powinny stać się podstawą feministycznej polityki – niezależnie od tego, czy rzeczywiste kobiety faktycznie wyznają te wartości i posiadają te cechy 18. Nie chodzi tu o przypisywanie kobietom jakiejś „natury”, ale o zwrócenie uwagi na jednostronność patriarchalnych norm dotyczących poznania, podmiotowości i polityki oraz postulat przekształcenia naszego społeczeństwa w sprawiedliwsze i bardziej egalitarne. Choć stanowisko to niesie ze sobą wiele istotnych rozpoznań krytycznych na temat systemowego ucisku i jest mi osobiście bliskie, dostrzegam w nim niebezpieczeństwo zepchnięcia na margines świadomości, że kobiety potrafią być równie agresywne, destrukcyjne i żądne władzy jak mężczyźni, i wcale nie musi to być wynikiem internalizacji patriarchalnych wartości. 

Wiele klasycznych feministycznych utopii krytycznych powstałych od lat siedemdziesiątych do dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku wykorzystuje taką właśnie wizję niepatriarchalnej kultury, kreując pokojowe, niehierarchiczne, poliamoryczne społeczności 19. Nie dotyczy to wszystkich – społeczność w ironicznej, postmodernistycznej utopii The Female Man Joanny Russ powstała wskutek zwycięstwa kobiet w wojnie z mężczyznami (którzy zostali wymordowani) 20. Jednak tendencja do tworzenia fikcyjnych społeczeństw ilustrujących kontrkulturowe ideały jest zauważalna. Dlatego teza, że książki Kameron Hurley i Larissy Lai należy uznać za kontynuację tradycji utopii feministycznych może się wydać kontrintuicyjna. Przedstawione w nich światy łatwo bowiem uznać za dystopijne.

Biotechnologie przekształcające wszy­stkie aspekty ludzkiego życia funkcjonują w nich w kontekście opresyjnych systemów politycznych: u Lai w kontekście kapitalizmu, który osuwa się w feudalizm, u Hurley zaś w plemienno-feudalnym ustroju wodzowskim, nastawionym na nieustanne krwawe walki między rodami zamieszkującymi poszczególne statki. Dlatego oba teksty można uznać za należące do biopunku, nurtu, który podobnie jak cyberpunk czy steampunk ukazuje społeczeństwa przekształcane przez rozwój technologiczny – najczęściej na sposób dystopijny i w kontekście kapitalistycznym. Częste motywy to zła korporacja prowadząca eksperymenty na ludziach, szokujące rozwarstwienie na skutek zbyt szybkiego postępu i jego nierównej dystrybucji 21. Mimo to pewne ważne cechy odróżniają te teksty od klasycznego biopunku. 

3. POZA PŁEĆ, POZA ŻYCIE

Jedną z tych cech jest sama decyzja powołania do istnienia czysto kobiecych społeczności. Dzięki temu, podobnie jak w tekstach teoretycznych i powieściach Monique Wittig, rodzaj żeński staje się uniwersalny i tożsamy z człowieczeństwem, a męskość i kobiecość oraz sama kategoria płci tracą znaczenie. Jak komentuje w odniesieniu do Wittig Butler: „jedynie przyjmując uniwersalny i absolutny punkt widzenia, a w rezultacie czyniąc cały świat lesbijskim, można doprowadzić do zniszczenia obowiązkowego porządku heteroseksualności. […] Uniwersalizacja punktu widzenia kobiet to jednocześnie zniszczenie kategorii kobiet i wprowadzenie możliwości nowego humanizmu” 22.

U Hurley z taką sytuacją mamy do czynienia od początku, więc zostaje ona znormalizowana; u Lai stanowi (szczęśliwe?) zakończenie: na skutek kolejnej fali tygrysiej grypy, którą jedna z korporacji celowo wprowadziła do populacji, zwykli, rozmnażający się płciowo ludzie wymierają, a siostry-klony pozostają same na Ziemi, tożsame odtąd z ludzkością. Nie oznacza to końca historii i konfliktów, ale stwarza szansę na nowy porządek społeczny, w którym nie będzie istniała płeć jako jeden z systemów podtrzymywania nierówności. Obie powieści można więc zestawić zarówno z Les Guérillerès, jak i z innymi feministycznymi tekstami postmodernistycznymi, jak Kicia, król piratów Kathy Acker 23 czy Zapisane na ciele Jeanette Winterson 24, w których eksperymenty językowe i fabularne służą wykreowaniu świata poza płcią.

Drugi ważny zabieg to zestawienie tak zuniwersalizowanej kobiecości z biotechnologiami, czyli umieszczenie jej w kontekście zdenaturalizowanej natury. Podział na naturę i społeczeństwo/kulturę nie istnieje w tych światach – podobnie jak płeć. Wydaje się, że to raj dla posthumanistek i przedstawicielek nowego materializmu – ludzie są intymnie powiązani z innymi formami życia, a technologiczne przedłużenia ludzkich ciał, instrumenty pozwalające interweniować w świat, mają charakter biologiczny. Żywe statki, „łuski” podłączane bezpośrednio do układu nerwowego i zawierające cudze wspomnienia, kotopłaszcze zapewniające niewidzialność (robione z prawdziwych kotów, które cały czas pozostają żywe) – w świecie obu powieści dominuje zoe, rozumiane, za Rosi Braidotti, jako nieskończenie produktywne 25

Jednak (jak pokazuje zwłaszcza ten ostatni przykład), w odróżnieniu od na ogół optymistycznych wizji wspomnianych nurtów humanistyki, Lai i Hurley podkreślają potworność świata przekształconego przez biotechnologie. Książkę Lai otwiera scena operacji usuwania oczu; u Hurley Zan zostaje wrzucona do szybu, na którego dnie znajduje się żołądek statku, trawiący martwe i żywe ciała. To rzeczywistość, w której granice między ciałami, formami życia, między życiem i śmiercią są tymczasowe i nieustannie kwestionowane. „Wszystkie składamy się z mięsa […] Wszystkie składamy się z tego samego, my i świat. Nic tu tak naprawdę nie gnije, wszystko zostaje po prostu odzyskane. Świat to zjada; zjada też nas. Wszystkie jesteśmy tym samym.” 26

Mogłoby się wydawać, że to połączenie zuniwersalizowanej kobiecości i niezróżnicowanego, produktywnego, potwornego życia będzie miało konserwatywny wydźwięk – tak jednak nie jest. Choć horror rzeczywiście może wyrażać rasistowskie czy mizoginiczne lęki 27, może również je dekonstruować albo – co chyba najciekawsze – afirmować to, co potworne jako czynnik testujący nasze granice i otwierający nas na nowość, inność 28. Poetyka horroru pozwala oddać w słowach i obrazach doświadczenie graniczne czy też doświadczenie wzniosłości – traumatyczne, ale często owocujące nie zniszczeniem, a przemianą 29. Doznanie jedności życia stanowczo zalicza się do takich właśnie doświadczeń – zoe jest cudowne, ale też przerażające; żaden organizm nie może się uwolnić od powiązań z całością materii – na dobre i na złe. 

W tym kontekście można mówić o obecności w omawianych tekstach impulsu utopijnego. Pojęcie to, stosowane do analizy tekstów SF i fantasy przez Fredrica Jamesona 30, który rozwija je na podstawie analiz Ernsta Blocha zawartych między innymi w pracy Filozofia nadziei 31, odnosi się do sposobów przejawiania się utopii w życiu społecznym i kulturze w formach innych niż tworzony świadomie gatunek literacki. Utopia jest dla Blocha zjawiskiem transcendentnym w sensie przekraczania istniejącego stanu świata – nie jest to jednak transcendencja metafizyczna, ale „transcendowanie bez niebiańskiej transcendencji” 32. Możliwość tej transcendencji jest ugruntowana ontologicznie w zdolności materii do wytwarzania nowych form 33

Impuls utopijny przejawia się w przekazach i zjawiskach „nieczystych”, łączących alienację i zniewolenie z emancypacją; odsłania na mgnienie oka inny świat, zachęcając do działania na rzecz jego urzeczywistnienia, ale nie dostarcza, w przeciwieństwie do literackich utopii, jego dokładnego opisu. Najlepszym tego przykładem są teksty samego Blocha, stanowiące, jak ujmuje to Sebastian Truskolaski, „szereg obrazów zaczerpniętych ze snów, baśni, sztuki i odpadów kultury popularnej, z których każdy zawiera obietnicę radykalnej transformacji społeczeństwa […]; nie sam obraz odkupionego życia, ale ślad obietnicy tego świata” 34. Utopia tu to nie szczegółowy plan, ale zarys tego, co musi dopiero zostać wytworzone; funkcją impulsu utopijnego jest nie przedstawienie idealnego świata, ale skłonienie człowieka do działania na jego rzecz. 

Bloch przeciwstawia też w powyższym kontekście utopię abstrakcyjną utopii konkretnej 35. Pierwsza przedstawia idealny ustrój, nie pytając o jego związki z istniejącym światem: „utopie abstrakcyjne konstruowane są bez poświęcania odpowiedniej uwagi aktualnym trendom i warunkom, które mogłyby je umożliwić, w odróżnieniu od przyszłości niemożliwych. Ich treść jest fantastyczna, a charakter kompensacyjny” 36. Druga natomiast „ujawnia sprzeczności społeczne, zamiast opanowywać je za pomocą strategii powstrzymywania” 37 – nie zaprzecza im, przedstawiając wizję „dobrego” społeczeństwa, ale proponuje analizę sprzeczności istniejącego społeczeństwa, ukazującą te jego obszary czy aspekty, które mogą stać się skupiskami walki. 

Jameson rozwija na tej podstawie teorię obecności utopii w tekstach literackich, zauważając, że teksty science fiction pełnią tak naprawdę funkcję inną niż przedstawiająca – nie przedstawiają przyszłości, ale udziwniają teraźniejszość, wydobywając na plan pierwszy obecne w niej sprzeczności 38: „to właśnie utopistyczna obsesja pełni funkcję aparatury rejestrującej w stosunku do zastanej rzeczywistości społecznej, której identyfikacja z założenia ma się spotkać ze zbiorowym rozpoznaniem […] Wielką utopijną ideę czy życzenie […] zawsze formułuje się jako rozwiązanie konkretnych, historycznie uwarunkowanych dylematów” 39

Teksty Lai i Hurley, choć trudno je uznać za utopijne w zdroworozsądkowym znaczeniu, dokonują właśnie takiej usytuowanej diagnozy. Aktualna sprzeczność, którą rejestrują, zachodzi między charakteryzującym współczesny kapitalizm dążeniem do utowarowienia biologicznego życia, zoe 40, i jego niemal nieograniczoną zdolnością do przemian oraz produktywnością, stanowiącą podstawę emancypacji. Życie w światach obu powieści jest wszechogarniające, opresyjne, przeniknięte przez stosunki władzy – nie ma już „naturalnego” życia nieprzetworzonego przez biotechnologie; można to uznać za przedstawienie totalnej władzy kapitału nad życiem, która dziś wcale nie pozostaje abstrakcją. Z drugiej strony podstawą wyzwolenia w obu przypadkach staje się także życie – nowa forma życia, niespotykana wcześniej, ale wcale nieznajdująca się jednoznacznie na zewnątrz dominującego, opresyjnego porządku. Jej pojawienie się to raczej gest otwarcia, przezwyciężenia sprzeczności od wewnątrz (w dobrym, starym marksistowskim duchu 41). W zakończeniu The Tiger Flu siostry-klony nie tylko dziedziczą Ziemię – zyskują też drzewo-rozgwiazdę, powstałe z połączenia umysłu kobiety i ciała żywego statku; zapewnia ono znacznie wydajniejszy sposób zastępowania organów. W zakończeniu The Stars Are Legion Jayd, kochanka Zan, rodzi mały świat, który umożliwia odrodzenie jednego ze statków-planet i opuszczenie Legionu. W obu przypadkach pojawia się szansa na przerwanie cyklu alienacji, powtarzania wciąż tych samych niszczących wyborów. Zoe, kształtowane tak, by działać na rzecz ucisku, znajduje drogę ucieczki, drogę prowadzącą ku zewnętrzu – słowami Deleuze’a i Guattariego linię ujścia, demontującą od wewnątrz zastały układ: „linię, która nie dopuszcza już wcale segmentów i która jest raczej jak eksplozja dwóch serii segmentowych – przebiła mur, wyszła z czarnych dziur” 42. Kobiecość, która nie jest już płcią, i życie, które nie jest naturalne, tworzą razem linię ujścia z patriarchatu i antropocentryzmu. 

Połączenie radykalizmu teorii Wittig – dziś, w kontekście powszechnego ataku na podstawowe prawa kobiet, być może bardziej przydatnej niż mit pokojowej, nieagresywnej kobiecości – z radykalizmem posthumanistycznego ujęcia życia owocuje straszliwymi wizjami. Jednak w świecie definiowanym przez globalne ocieplenie i ofensywę autorytaryzmów nie sposób uniknąć potworności i nienaturalnych połączeń, tak w myśli i sztuce, jak w życiu. Droga poza te uwarunkowane historycznie i politycznie postacie potworności wiedzie nie obok nich, ale przez nie – wymagają przepracowania, które samo w sobie może być traumatyczne. Nie ma jednak innego sposobu na zrozumienie złożoności obecnych wyzwań politycznych.

  • 1.  Monique Wittig Les Guérillerès, translated by David Le Vay, University of Illinois Press, Champaign 2007, s. 35, 37. 
  • 2. Pomijam tu pytanie, czy fikcja nie zawiera, sama w sobie, jakiejś „prawdy” (zob. na przykład Anna Martuszewska Prawda w powieści, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010), a także to, na ile fakty i fikcja nie są ze sobą splecione w naukach humanistycznych (a nawet w niektórych badaniach z dziedziny nauk przyrodniczych – zob. Donna Haraway Modest_Witness@Second_Millennium. FemaleMan_Meets_OncoMouse, Routledge, New York-London 1997).
  • 3. Monique Wittig Kategoria płci, w: Francuski feminizm materialistyczny, przełożyły i zredagowały Maria Solarska, Martyna Borowicz, Instytut Historii UAM, Poznań 2007, s. 127.
  • 4. Tejże Nie rodzimy się kobietą, tamże, s. 136; por. Christine Delphy Wyzwolenie kobiet czy prawa korporacyjne matek?, tamże.
  • 5. Tejże Nie rodzimy się kobietą, op.cit., s. 142.
  • 6. Tejże Kategoria płci, op.cit., s. 128.
  • 7. Judith Butler Uwikłani w płeć, przełożyła Karolina Krasuska, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2008, s. 216-219.
  • 8. Donna Haraway Manifest cyborgów, przełożyli Sławomir Królak, Ewa Majewska, „Przegląd Filozoficzno-Literacki” nr 1/2003, tejże Primate Visions, Routledge, New York-London 1989; Sarah Blaffer Hrdy Kobieta, której nigdy nie było, przełożył Marcin Ryszkiewicz, Wydawnictwo CiS, Warszawa 2005; Nancy Hartsock The Feminist Standpoint: Developing the Ground for a Specifically Feminist Historical Materialism, w: Discovering Reality, pod redakcją Sandry Harding, Merril B. Hintikka, Reidel, Dordrecht 1983.
  • 9. Shulamith Firestone The Dialectic of Sex, Verso, London 2015, s. 175-176.
  • 10. Sophie Lewis Full Surrogacy Now, Verso, London 2019, s. 51-56; Nina Power Toward a cybernetic communism
  • 11. Rosi Braidotti Cztery tezy na temat feminizmu po człowieku, przełożyła Aleksandra Derra, „Avant” nr 3/2020, s. 23.
  • 12. Tamże, s. 38.
  • 13. Gilles Deleuze, Félix Guattari Anty-Edyp, przełożył Tomasz Kaszubski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2017, s. 5-12.
  • 14.  Tamże.
  • 15. Larissa Lai The Tiger Flu, Arsenal Pulp, Vancouver 2018, s. 20. 
  • 16.  Kameron Hurley The Stars Are Legion, Saga Press, New York 2017.
  • 17. Zob. Nel Noddings Women and Evil, University of California Press, Berkeley 1989; The Maternal Factor, University of California Press, Berkeley, California 2010; Sara Ruddick Maternal Thinking, Beacon Press, Boston1989; krytyka tego podejścia: Christine Deplhy Wyzwolenie kobiet czy prawa korporacyjne matek?, w: Francuski feminizm, op.cit.  
  • 18. Carol Gilligan Innym głosem, przełożyła Barbara Szelewa, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2015; Ursula K. Le Guin The Carrier Bag Theory of Fiction i Bryn Mawr Commencement Address, w: Dancing at the Edge of the World, Grove Press, New York 1989. 
  • 19.  Marge Piercy Woman on the Edge of Time, Penguin Random House, New York 1997 (pierwodruk: 1976); Sally Miller Gearhart The Wanderground, Persephone Press, London 1978; Starhawk Piąty święty żywioł, przełożyła Anna Sokołowska, Zysk, Poznań 2001 (oryginalne wydanie: 1993).
  • 20. Joanna Russ The Female Man, Bantam Books, New York 1975. 
  • 21. Lars Schmeink Biopunk Dystopias: Genetic Engineering, Society and Science Fiction, Liverpool University Press, Liverpool 2017; Definicja biopunku jest nieco nieostra; w węższym znaczeniu zaliczają się do niego tylko teksty realizujące cyberpunkowy wzorzec, ale czasem zalicza się do niego po prostu teksty science fiction dotyczące biotechnologii; zob. https://en.wikipedia.org/wiki/Biopunk.
  • 22. Judith Butler, op.cit., s. 222, 223. 
  • 23.  Kathy Acker Kicia, król piratów, przełożyła Katarzyna Karłowska, Zysk, Poznań 2002.
  • 24.  Jeanette Winterson Zapisane na ciele, przełożyła Hanna Mizerska, Rebis, Warszawa 1999.
  • 25. Rosi Braidotti, op.cit., s. 32-36; zoe (życie w szerokim rozumieniu) jest przeciwieństwem bios, życia swoiście ludzkiego; Braidotti zapożycza tę dychotomię od Giorgio Agambena, ale jej rozumienie zoe jako produktywnego jest zakorzenione w ontologii Deleuze’a i Guattariego.
  • 26.  Hurley, op.cit., s. 165, 167.
  • 27.  Co było częste w literackich i filmowych horrorach do niedawna – jako przykłady mogą posłużyć: Drakula Brama Stokera, Misery Stephena Kinga czy (prawie) wszystko, co napisał H.P. Lovecraft; rzecz jasna, wszystkie te teksty można także czytać krytycznie, wydobywając znaczenia niewidoczne dla samych autorów i zwykłych interpretacji.
  • 28. Przykłady: Caitlin R. Kiernan Tonąca dziewczyna, przełożyła Paulina Braiter-Ziemkiewicz, Wydawnictwo MAG, Warszawa 2014; The Red Tree, Penguin, New York 2009; Gwendolyn Kiste Rust Maidens, JournalStone, Carbondale 2018; And Her Smile Will Untether the Universe, JournalStone, Carbondale 2018; Jeff VanderMeer, Unicestwienie, Ujarzmienie, Ukojenie, przełożyła Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2014; This World is Full of Monsters.  
  • 29. Zob. Patricia MacCormack Lovecraft’s Cosmic Ethics, w: The Age of Lovecraft, pod redakcją Carla H. Sederholma, Jeffreya Andrewa Weinstock, University of Minnesota Press, Minneapolis 2016.
  • 30. Fredric Jameson Archeologie przyszłości, przełożył Maciej Płaza i in., WUJ, Kraków 2011, s. 3, 5-11.
  • 31.  Ernst Bloch The Principle of Hope, t. 1, 2, 3, translated by Neville Plaice, Stephen Plaice, Paul Knight, MIT Press, Massachusetts 1995; Ernst Bloch Los, w: Ślady, przełożyła Anna Czajka, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2012, s. 35-36.  
  • 32. Tamże, t. 3, s. 1288.
  • 33. Loren Goldman Left Hegelian Variations: on the Matter of Revolution in Marx, Bloch and Althusser, „Praktyka Teoretyczna” nr 1/2020, s. 52; Cat Moir Biocentrism and Marxism: Bloch’s Concept of Life and the Spirit of Utopia, tamże.
  • 34. Sebastian Truskolaski „Etwas Fehlt”: Marxian Utopias in Bloch and Adorno, „Praktyka Teoretyczna” nr 1/2020, s. 173.  
  • 35. Ernst Bloch, op.cit., t. 1, s. 146.  
  • 36. Kathi Weeks The Problem with Work, Duke University Press, Durham 2011, s. 195.
  • 37. Jenifer Burwell Notes on Nowhere, University of Minnesota Press, Minneapolis 1997, s. 89.
  • 38. Frederic Jameson, op.cit., s. 175, 340. Jameson podkreśla, że dotyczy to nie tylko tekstów explicite utopijnych, ale także szeroko pojmowanej fikcji spekulatywnej, która lepiej niż fikcja realistyczna rejestruje opór rzeczywistości i wyraża tkwiące w tej rzeczywistości możliwości; tamże, s. 470-471.
  • 39. Tamże, s. 15.
  • 40. Co przejawia się w chowie przemysłowym, patentowaniu żywych organizmów czy promowaniu modelu pracy zaburzającego mechanizmy ludzkiego zegara biologicznego; Rosi Braidotti, op.cit., s. 136, 165.
  • 41. Zob. na przykład Karol Marks, Fryderyk Engels Manifest komunistyczny, w: Dzieła (MED.), t. 4, s. 520-527.
  • 42. Gilles Deleuze, Félix Guattari Tysiąc plateau, [brak nazwisk tłumaczy], bęc!zmiana, Warszawa 2015, s. 237.

Udostępnij

Filozofka, pisarka, tłumaczka, członkini redakcji „Praktyki Teoretycznej”. Autorka książek: Polityka poza formą. Ontologiczne uwarunkowania poststrukturalistycznej filozofii polityki (2012), Linie kobiecości. Jak różnica płciowa przekształciła literaturę i filozofię? (2016), Życie, które mówi. Nowoczesna wspólnota i zwierzęta (2017) i powieści O pochodzeniu rodziny (2018).