statki.jpg

Mojżesz Dłużnowski „Samotny statek”, reż. Ida Kamińska, Teatr Żydowski, Warszawa 1961. Fot. Franciszek Myszkowski

Judaeorum naves

Małgorzata Leyko
W numerach
Listopad
2020
11 (768)

Rejsy żydowskich uchodźców w dwudziestym wieku ze względu na cel podróży należy postrzegać w dwóch perspektywach: imigracji do Palestyny lub ucieczki dokądkolwiek bądź. Po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, po przyjęciu ustaw norymberskich i wybuchu drugiej wojny światowej rejsy do Palestyny stały się zjawiskiem masowym. Znalazło to wyraz w literaturze i w teatrze.

Tytuł nie bez powodu nawiązuje do Stultifera navis – Okrętu błaznów Sebastiana Branta, który w postaciach głupców, bluźnierców, pijaków, plotkarek, niewiernych małżonków, rozpustników, obcych (w tym Żydów) zabrał na pokład ponad sto grzechów, wad, przywar i słabości ludzkich. Zatem wszystko, co nie jest miłe Bogu, co występuje przeciw zasadom wiary, wysłał autor w rejs do Narragonii w poszukiwaniu rozumu, w celu nauki i poprawy. Jednak słaba musiała być jego wiara w rozum jako remedium na głupotę, skoro statek nie dociera do celu, lecz zatraca się w podróży: „Żeglujemy nie bez szkody, / Bo miejsc nie widzimy zgoła, / Gdzie by można wylądować. / Krążymy tak nieustannie / I nikt nie wie, gdzie się znajdzie” 1 – pisze Brant. Michel Foucault uważał, że statki głupców porzucane na pełnym morzu bez celu podróży były średniowieczną metodą pozbywania się ludzi obłąkanych, czy szerzej – niepożądanych w społeczeństwie, zbędnych, szkodliwych. Statek głupców nie jest dla Foucaulta jedynie figurą literacką, lecz elementem średniowiecznej rzeczywistości. „Otóż łódź ta symbolizuje wszystek niepokój, jaki wezbrał znienacka na horyzoncie Europy w późnym średniowieczu – pisze – Obłęd i obłąkany okazują się postaciami podwójnie ważnymi: budzą grozę i szyderstwo. Zawrotne szaleństwo świata i ciasne, śmieszne szaleństwo człowieka.” 2 Opisywany przez Foucaulta sens gestu wypędzenia możemy odczytać jako powtarzalny mechanizm zrodzony z tragicznego obłędu świata, który sprawia, że na statki wsiadają bądź są przemocą wsadzani współcześni „szaleńcy” – Żydzi, imigranci, ludzie zbędni, niechciani. Dwudziestowieczne judaeorum naves – „statki żydowskie” odbijające od nabrzeży Europy 3, nie dają się zamknąć w jednej formule podróży /ucieczki /wygnania.

Rejsy żydowskich uchodźców w dwudziestym wieku ze względu na cel podróży należy postrzegać w dwóch perspektywach: imigracji do Palestyny lub ucieczki dokądkolwiek. Ruch imigracyjny Żydów do Palestyny, zapoczątkowany pod koniec dziewiętnastego wieku, zaczął się nasilać po roku 1917 na skutek deklaracji Balfoura zapowiadającej możliwość utworzenia państwa żydowskiego w Palestynie. Przesiedlenia te organizowane były początkowo na niewielką skalę przez organizacje syjonistyczne w wielu krajach Europy i w latach 1920-1932 objęły niecałe sto dwadzieścia tysięcy osób. Po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, po przyjęciu ustaw norymberskich i wybuchu drugiej wojny światowej rejsy do Palestyny stały się zjawiskiem masowym. Z badań Jürgena Rohwera 4, obejmujących historię rejsów po Morzu Czarnym w latach 1934-1944, wynika, że w przewozach ludności żydowskiej do Palestyny brało udział ponad sto statków. O ile do 1934 podstawą przesiedleń były wizy wydawane przez Brytyjski Mandat Palestyny, o tyle gwałtownie wzrastająca liczba imigrantów sprawiła, że wyjazdy takie były w dużej części nielegalne. 

Pierwszy tego typu rejs odbył się latem 1934 za sprawą działającej w Polsce młodzieżowej organizacji syjonistycznej He-Chaluc, która wyczarterowała grecki trawler „Velos” i wywiozła trzysta osób z Pireusu do Tel Awiwu. W kolejny rejs statek „Velos” zabrał pasażerów z bułgarskiego portu Warna, jednak władze brytyjskie nie pozwoliły na wejście do portu i po dziesięciu tygodniach imigranci zostali zawróceni do Polski. Mimo to nadal organizowano nielegalne wyjazdy Żydów do Palestyny, zwłaszcza z terenów Europy Wschodniej, co wiązało się z bardzo wysokimi kosztami. 

Na skutek nadmiernej w odczuciu ludności arabskiej imigracji żydowskiej nasilały się konflikty, dlatego władze brytyjskie w 1936 wydały zakaz przyjmowania nowych przybyszów. Mimo to nadal przemycano ludzi do Palestyny na różnego rodzaju statkach i łodziach rybackich. Władze nazistowskie początkowo nieoficjalnie wspierały ten ruch, a po przyłączeniu Austrii do Trzeciej Rzeszy organizacje żydowskie uzyskały nawet zgodę Adolfa Eichmanna na comiesięczny wywóz z portów greckich wyczarterowanymi statkami tysiąca Żydów. Kiedy z czasem pojawiły się problemy z wizami tranzytowymi, wykorzystywano neutralne wody Dunaju, którymi statki Donau-Dampfschifffahrts-Gesellschaft dowoziły uciekinierów do portów Morza Czarnego, gdzie przesiadali się na statki morskie. W Berlinie agenci Mossadu porozumieli się w tej sprawie z Gestapo, podobnie było w wielu innych miastach. 

Mimo że wraz z wybuchem wojny możliwości organizowania żydowskich rejsów do Palestyny stawały się coraz bardziej ograniczone, to nie zaprzestano ich całkowicie. Zależne od sytuacji politycznej, rejsy do Palestyny z żydowskimi imigrantami podlegały różnym strategiom organizacyjnym i korzystały z różnych środków transportu morskiego, od wielkich parowców jak turecki „Sakarya”, który w lutym 1940 wziął na pokład 2175 imigrantów, po niewielkie łodzie rybackie czy pasażerskie zabierające po kilkanaście lub kilkadziesiąt osób. Oczywiście nie wszystkie transporty morskie osiągały swój cel, bodaj największą katastrofą było zatonięcie w lutym 1942 statku „Struma”, który został trafiony zbłąkaną brytyjską torpedą, a spośród 763 osób przeżyły tylko cztery. 

David Jünger, który zajmował się świadectwami podróży do Palestyny pisanymi przez niemieckich Żydów, uważa, że „[t]e podróże statkami zdają się rozciągnięte w przestrzeni pomiędzy i w czasie pomiędzy: pomiędzy indywidualną i zbiorową przeszłością i przyszłością, pomiędzy Europą i Azją, między Zachodem a Wschodem, między liberalizmem i nacjonalizmem, między wczoraj a jutro. Podróż statkiem była ponadto w czystej formie doświadczeniem przejścia, które na podróżnych wymuszało refleksję” 5. Jünger badał okres 1933-1938, kiedy część podróżnych stanowili syjoniści zdecydowani osiąść w Palestynie, ale oprócz nich byli także podróżni i turyści, którzy zamierzali jedynie ją poznać, skonfrontować doniesienia prasowe (może także film Land der Verheissung, 1935) z własnym doświadczeniem spotkania z tą ziemią. Z analizy omawianych przez autora tekstów – wspomnień 6, powieści 7 i opowiadań 8 – jawi się obraz ziemi obiecanej, przyszłego państwa żydowskiego, w którym spotkają się Żydzi z różnych krajów, odmiennie definiujący swoją tożsamość, a więc Żydzi, którzy dopiero mają stworzyć naród, porzucając (czasami z nostalgią) dawne środowisko. Autorzy koncentrują się właśnie na przeżywanej fazie przejścia, na sytuacji zawieszenia – nadziei i obaw. Do miejsc przeszłości, z których zostali wyparci, nie ma już powrotu, przyszłość zaś postrzegana jest jako cudza przeszłość, w której są obcymi. Takie refleksje rodzą się w głowie dwudziestotrzyletniej bohaterki opowiadania Herberta Friedenthala Ein Schiff unterwegs (Statek w drodze), Lene Michael, która zna pojęcie „nowa ojczyzna”, ale nie zna jej słońca, kamieni, kurzu i jej rzeczywistości. Wobec wzbierającej fali antysemityzmu dramatyczna stawała się sytuacja Żydów z Niemiec, Austrii, Polski, Litwy, Łotwy czy Rumunii, opuszczających Europę i kierujących się do Palestyny, gdzie ograniczano liczbę przyjmowanych imigrantów i osadzano ich w obozach przejściowych. Ale prawdziwa katastrofa nadeszła w 1938 po przyłączeniu Austrii do Trzeciej Rzeszy i później, po wybuchu wojny.

Uciekając przed reżymem narodowo-socjalistycznym, Żydzi próbowali znaleźć schronienie nie tylko w Palestynie, ale także w innych krajach poza kontynentem europejskim. Były to próby daremne, gdyż świat popadł w tragiczne szaleństwo, które kazało odmawiać przyjęcia żydowskich imigrantów. Ikoną ich losów stał się statek „St. Louis”. Na jego pokładzie 937 pasażerów (niemal wyłącznie niemieckich Żydów) wiosną 1939 wyruszyło z Hamburga z nadzieją znalezienia schronienia na Kubie, jednak tamtejsze władze nie dotrzymały danej obietnicy. Przyjęcia uciekinierów odmówiły także rząd amerykański i kanadyjski. „St. Louis” zmuszony więc został do powrotu do Europy i przybił do wybrzeży Belgii. Po mniej więcej dwieście osób przyjęły Belgia, Holandia, Francja i Wielka Brytania. W większości sytuacji niedoszłych uciekinierów spotkał tragiczny los. 

W Wielkiej Brytanii znalazło się ponad siedemdziesiąt pięć tysięcy żydowskich uchodźców z Niemiec. Część z nich internowano jako -„Enemy Aliens”, jednak z powodu przepełniających się obozów, w porozumieniu z rządami Kanady i Australii postanowiono przewieźć tam żydowskich uciekinierów. Jednym z takich transportów był rejs statku „Arandora Star”, który wyruszył z portu w Liverpoolu i zabrał na pokład 1200 osób, w tym około siedemdziesięciu pasażerów „St. Louis”. Statek został zatopiony torpedą wystrzeloną z niemieckiego U-Boota U47, ponad osiemset osób zatonęło.

Ten przejmujący i powtarzający się scenariusz wydarzeń z okresu drugiej wojny znalazł odzwierciedlenie w twórczości dramatycznej. Losy pasażerów „St. Louis” przedstawione zostały w książce Gordona Thomasa i Maxa Morgana-Wittsa Voyage of the Damned (Podróż przeklętych, 1974), będącej rekonstrukcją wydarzeń na pokładzie statku. Na tej podstawie w 1976 powstał scenariusz brytyjskiego filmu pod tym samym tytułem w reżyserii Stewarta Rosenberga, a także dramat Daniela Kehlmanna Die Reise der Verlorenen (premiera 6 września 2018, Theater in der Josefstadt, Wiedeń). Niemiecka rozgłośnia radiowa przygotowała słuchowisko typu doku-drama: Kapitan Schröder und die Irrfahrt des „St. -Louis” (NDR, 24 stycznia 2018), a telewizja ARD program dokumentalny Die Ungewollten – Die Irrfahrt des „St. Louis” (Niechciane – Odyseja „St. -Louis”, 21 października 2019). Powracanie pamięcią pod koniec minionej dekady do tego błądzącego statku mogło mieć związek z przeprosinami wygłoszonymi we wrześniu 2012 przez ministra spraw zagranicznych USA wobec dwunastu osób z pokładu „St. Louis”, które przeżyły wojnę, a zwłaszcza ze słowami przeprosin premiera Kanady Justina Trudeau (jakie padły przed parlamentem w Ottawie 7 listopada 2018) za to, że Kanada skazała tak wielu ludzi na straszliwy los.

Do utworów opartych na podobnej osnowie fabularnej należy niewątpliwie sztuka nieznanego autorstwa Statek na wodzie 9. W tajemniczy i zadziwiający sposób jest ona związana z nazwiskiem Idy Kamińskiej, która najwyraźniej pośredniczyła (nie wiemy między kim a kim) w przekazaniu dramatu napisanego po polsku bądź przetłumaczonego na język polski. Możemy przypuszczać, że pamiętając o tym zaginionym (wówczas) manuskrypcie, Kamińska po wojnie starała się przypomnieć morską tułaczkę uciekinierów żydowskich w swoim teatrze „wystawiania historii” i upamiętniania męczeństwa Żydów. W dniu 17 czerwca 1961 roku w warszawskim Teatrze Żydowskim im. Rachel Kamińskiej odbyła się premiera dramatu Mojżesza Dłużnowskiego (Moshe Dunowa) Der ajnzame szif (Samotny statek). Trudno ustalić, w jaki sposób sztuka trafiła do rąk Kamińskiej. Był to utwór sceniczny grany w Nowym Jorku i Los Angeles w inscenizacji Moryca Schwartza. Dłużnowski wywodził się z Tomaszowa Mazowieckiego, w 1930 wyjechał do Francji, po wybuchu wojny przedostał się do Maroka, a stamtąd w 1942 na statku 10 dotarł do Stanów Zjednoczonych, gdzie był korespondentem gazet żydowskich i poświęcił się także pisarstwu 11. Być może własne doświadczenia tej podróży stały się impulsem do napisania dramatu.

Tytułowym samotnym statkiem jest frachtowiec „Espérance”, który w 1941 z francuskiego portu zabrał na pokład czterystu uchodźców, w większości Żydów, i płynąc wzdłuż wybrzeży Portugalii, kierował się ku Gibraltarowi. Za złamanie zakazu organizowania pomocy Żydom wydanego przez rząd Vichy kapitanowi grozi śmierć. Po dziesięciu dniach podróży „Espérance” zostaje zatrzymany przez niemiecką łódź podwodną, której kapitan żąda wydania polskiego Żyda oskarżonego o szpiegostwo i zamordowanie Niemców. W razie odmowy statek zostanie zatopiony. Na statku nie ma poszukiwanej osoby i kapitan wie, że jest to niemiecka prowokacja. Jednak, aby ocalić uciekinierów i załogę, jeden z pasażerów podaje się za oskarżonego. Przekazany załodze niemieckiego statku, w trakcie awantury ginie. Jedynym ratunkiem, na jaki mogą liczyć pasażerowie, są wojska angielskie stacjonujące na Gibraltarze. Kiedy pierwsze torpedy zostały wystrzelone w kierunku frachtowca i trudno spodziewać się ocalenia, nadlatują samoloty angielskie, które ostrzeliwują i zatapiają łódź podwodną. Część niemieckiej załogi zostaje przejęta na pokład „Espérance” jako jeńcy. Wtedy okazuje się, że wiadomość o rejsie „Espérance” z żydowskimi uciekinierami przekazała przez radiotelegrafistę aryjska niemiecka żona jednego z pasażerów, żydowskiego śpiewaka operowego. Uratowani z tej opresji uciekinierzy nie mogą jednak zawinąć do portu na Gibraltarze, uszkodzony okręt skierowany zostaje ku północnym wybrzeżom Afryki i nie wiadomo, czy zdoła tam dopłynąć ani czy ludzki „ładunek” zostanie tam faktycznie przyjęty. 

Samotnym statku następujące po sobie sekwencje zdarzeń dramatycznych splatają się w tragiczny węzeł, każdy kolejny epizod sprawia, że finalnie mamy w zasadzie pewność, iż bohaterowie-żydowscy uciekinierzy znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Wypływający z francuskiego portu statek nie może już do niego powrócić, gdyż kapitan został zaocznie skazany na śmierć, a pasażerów czeka zagłada. Przemierzając otwarte morze, spotyka realne zagrożenie ze strony niemieckiej łodzi podwodnej. Kiedy to niebezpieczeństwo zostaje zażegnane, ci, którzy wydają się sprzymierzeńcami, wysyłają statek w nieznane. Okazuje się także, że sami pasażerowie nie stanowią wspólnoty w obliczu zagrożenia. Oprócz Żydów z Polski, Niemiec, Francji i Rumunii na pokładzie statku w dramacie Dłużnowskiego znaleźli się także uczestnik wojny domowej w Hiszpanii, uchodźca z Antwerpii i aryjska żona żydowskiego śpiewaka, sprawczyni tragedii. Autor ukazuje heroiczną postawę polskiego Żyda Dawida Poznera, który poświęca się dla ratowania pozostałych, i kapitana „Espérance” Leblanca, odrzucającego osobiste bezpieczeństwo oferowane przez Anglików i łączącego swój los z losem pasażerów. Samotny statek – mówiąc słowami Foucaulta – „symbolizuje wszystek niepokój, jaki wezbrał znienacka na horyzoncie Europy”, jego pasażerowie stają się niewolnikami podróży, nie wiadomo skąd przybywają (wielonarodowość Żydów) i do jakiego lądu przybiją. 

Nieco bardziej skomplikowaną sytuację przedstawił Friedrich Wolf w Das Schiff auf der Donau. Ein Drama aus der Zeit der Okkuputation Österreichs durch die Nazis 12 (Statek na Dunaju. Dramat z czasów okupacji Austrii przez nazistów). Utwór powstał w 1938 we Francji i zainspirowany był wydarzeniami w austriackim Burgenlandzie, jakie rozegrały się po Anschlussie Austrii do Trzeciej Rzeszy ogłoszonym 15 marca 1938 roku. Hasło Entjudung (odżydzania) podjęto w całym kraju, ale władze Burgenlandu 13 wykazały wyjątkową gorliwość. Od razu przystąpiono do ewidencji ludności żydowskiej i jej majątku, dając około trzem tysiącom ośmiuset Żydom Burgenlandu możliwość opuszczenia miejsca zamieszkania pod warunkiem pozostawienia dobytku. W pewnym sensie starano się nawet zorganizować przymusową emigrację do sąsiednich krajów. Żydów z Rechnitz pozostawiono na ziemi niczyjej między Rzeszą a Jugosławią, część wygnańców z innych miast skierowano do Wiednia, skąd niektórym z nich organizacje żydowskie umożliwiły wyjazd do Palestyny. Najbardziej opresyjny charakter miały wydarzenia w gminach Pama i Kittsee 14, gdzie w nocy 16 kwietnia wyciągnięto z domów Żydów, łącznie ponad pięćdziesiąt osób i pognano ku granicy czechosłowackiej, porzucając na falochronie na środku Dunaju. Stąd zostali przewiezieni łodziami na brzeg przez mieszkańców czeskiej wioski, ale przez kilka kolejnych dni ludzie ci przepędzani byli między granicami Czechosłowacji i Węgier, nigdzie nie znajdując schronienia. Odesłani do Rzeszy, zostali zgrupowani w baraku, skąd przeniesiono ich na wynajętą przez jedną z organizacji żydowskich francuską barkę pozbawioną własnego napędu, na której utknęli na Dunaju na kilka miesięcy. 

Przypadek uwięzionych na rzece Żydów ukazał światu w tyleż dobitny, jak i tragicznie spektakularny sposób rzeczywiste cele polityki nazistowskiej, co nagłośnił reporter „New York Times”. Do grupy Żydów z gmin Pama i Kittsee 15 dołączyli także wygnańcy z Gols, tak więc łącznie na barce przez kilka miesięcy znajdowało się 66-70 osób. Wyżywienie uwięzionych na rzece zorganizowali mieszkańcy pobliskiej wsi węgierskiej; opłacono je ze składek zbieranych w Bratysławie i miastach węgierskich. Barkę odwiedził przedstawiciel organizacji syjonistycznej w Pradze, który przesłał sprawozdanie do gazety „Davar” wydawanej w Tel Awiwie; o położeniu zatrzymanych informowała też wielokrotnie Jewish Telegraphic Agency, która w kilku krajach poszukiwała miejsc dla imigrantów. Akcja ta trwała do połowy września 1938, kiedy udało się znaleźć tymczasowe schronienie dla większości wypędzonych, między innymi w Palestynie, USA, Boliwii, na Węgrzech i w Czechosłowacji, przy czym osoby, które pozostały w Europie, spotkały się z dalszymi represjami antysemickimi reżymu nazistowskiego.

Friedrich Wolf, niemiecki lekarz żydowskiego pochodzenia, propagujący kulturę fizyczną, zdrowy tryb życia i medycynę naturalną, dramatopisarz i działacz społeczny, był także zdeklarowanym komunistą i antyfaszystą. Jego poglądy wyrażone w dramatach Cjankali 16Marynarze z CatarroTai Yang budzi się oraz w wystąpieniach publicznych budziły liczne kontrowersje i spotykały się z represjami ze strony władz. W 1933 wyjechał z Niemiec, opuszczał je niejako przymusowo, z konieczności, mając w istocie poczucie bycia prześladowanym i wypędzonym. Przez Austrię i Szwajcarię udał się do Francji, a stamtąd do Rosji. Wtedy powstał Profesor Mamlock. Tragedia zachodniej demokracji, ostatni naprawdę ważny dramat Wolfa. Kiedy w Rosji przestał się czuć bezpiecznie, w 1938 postanowił przyłączyć się do brygad międzynarodowych walczących przeciwko generaowi Franco w Hiszpanii. Najpierw jednak zatrzymał się w Paryżu, skąd trafił do obozu w Le Vernet. W trakcie podróży do Francji dotarły do niego doniesienia prasowe o wydarzeniach w Austrii, nie tylko o Żydach uwięzionych na statku na Dunaju, ale także o innych aktach antysemickich. Stały się one inspiracją dla napisanego w Paryżu w 1938, a więc jeszcze przed wybuchem wojny, dramatu Statek na Dunaju.

Wolf przywołał przede wszystkim sytuację unieruchomionego statku, na którego pokładzie znaleźli się wszyscy niewygodni dla nazistowskiego reżymu ludzie-odpady 17. Statek zakotwiczony na środku Dunaju, gdzieś niedaleko Wiednia – ten przejmujący, surrealny i jednocześnie straszny obraz być może najadekwatniej opisują słowa Foucaulta odniesione do sytuacji wykluczenia szaleńców ze społeczności miasta: 

ponieważ [szaleniec] nie mógł i nie powinien był być więziony inaczej niż na samym progu – zatrzymywano go w miejscu przejścia. Umieszczony wewnątrz zewnętrzności i na zewnątrz wnętrza zyskiwał położenie w najwyższym stopniu symboliczne […], niegdysiejszy widzialny bastion porządku zastąpiła obecnie twierdza naszej świadomości 18

W dramacie Wolfa na pokładzie statku zatrzymanego „w przejściu” zgromadzono około dwustu osób aresztowanych w Wiedniu. Nie wszyscy są Żydami, ale w większości zostali uwięzieni na skutek działań antysemickich lub w wyniku stawiania oporu władzom. Jest tu stary Rebstock z wnukami Hanną i Markusem, któremu odebrano aptekę i mieszkanie w Wiedniu; ciężarna Lydia z bratem, której męża-komunistę zabrano do obozu; wiedeńscy rentierzy Kulikowie; właścicielka kamienicy pani Pöschl z córką; kucharz z Hotelu Sacher, który broniąc poniżanych żydowskich gości restauracji, wdał się w bójkę z Gestapo; aktor Burgtheater Morand, aresztowany w teatralnej garderobie; Angerer, profesor historii, autor podręczników szkolnych, w których najwidoczniej napisał obecnie kwestionowaną prawdę. Nikomu nie postawiono zarzutu, lecz jak mówi Hanna, uwięziono tych, w których „tli się jeszcze iskra miłości do prawdy, godność i odwaga” (s. 31). Wśród nich są także katolicy zatrzymani przed katedrą Świętego Szczepana w Wiedniu w czasie kazania wygłaszanego przez kardynała, zaatakowani przez bojówki Hitlerjugend. Wolf nawiązuje tutaj do sytuacji, jaka zdarzyła się 7 października 1938 podczas kazania biskupa Wiednia Theodora Innitzera 19, który podkreślał potrzebę silnej wiary w Chrystusa, „naszego Führera”. Po tych słowach zaatakowano uczestników mszy i zdemolowano pałac biskupi. Katolicy zatrzymani przed katedrą potraktowani zostali jako „biali Żydzi”, „żydowscy podludzie”, jak ich określił Alois, syn chłopów z pobliskiej wsi, który z dumą nosi mundur SS i wykazuje się niebywałym okrucieństwem. Statek strzeżony jest na brzegu przez zmieniających się wartowników Gestapo. Wśród nich jest Sepp, przymusowo wcielony do wojska, który nie chce walczyć i sprzyja uwięzionym, zwłaszcza Żydówce Hannie, którą z wzajemnością pokochał, choć oboje wiedzą, że jest to miłość niemożliwa. 

Początkowo wszelkie działania uwięzionych koncentrują się na zdobyciu żywności. Kiedy nocą chłopom z pobliskiej wsi udaje się dostarczyć prowiant, niektórzy odkupują od innych przydzielone porcje, gromadząc więcej, niż mają pozostali. Kolejny transport żywności kończy się niepowodzeniem, gdyż zbyt żywiołowa reakcja uwięzionych przyciąga strażników. W końcu na pokładzie z powodu głodu dochodzi do rozruchów i przemocy między zatrzymanymi, przeradzających się w obłędny, szalony taniec do melodii Nad pięknym modrym Dunajem. Strażnicy wzywają na pokład wszystkich uwięzionych i opanowują sytuację. Kiedy spod pokładu wychodzi wycieńczona Lydia, ten oszalały przed chwilą tłum zamienia się we wspólnotę, która śpieszy z pomocą ciężarnej i ofiaruje jej chleb, jabłko, wino. Hanna pod nadzorem Seppa idzie do wsi po mleko dla Lydii, ale dzięki pomocy chłopów – rodziców młodego esesmana – udaje się jej dotrzeć do pastora, który obiecuje przekazać światu wiadomość o ludziach uwięzionych na statku. W drodze powrotnej Hanny następuje szereg tragicznych wydarzeń: nocne niebo rozświetla łuna podpalonego przez kompanów Aloisa domu pastora, a sam Alois, śledząc Hannę, przez pomyłkę zabija swojego ojca. Sepp zostaje zdemaskowany i wspólnie z Hanną postanawia uwolnić statek. Wykrada z wartowni korbę do windy kotwicznej, co przesądza o jego losie.

Wobec możliwości ucieczki na pokładzie wybucha niepokój, niektórzy wolą zostać i czekać na rozwój sytuacji niż być ściganymi i prześladowanymi, uciekinierami bez paszportu. Sytuację opanowuje ukrywający się dotychczas w ładowni komunista, uciekinier z obozu, postrzelony przez wartowników. Przekonuje, aby nie czekać na cud, lecz okazać siłę i odwagę: „Przyjaciele, paszport do wolności istnieje, ukryty jest wszędzie, schowany, trzymany w tajemnicy przez chłopów i robotników” (s. 129). Podniesiona kotwica uwalnia statek, który rusza z prądem rzeki. Nowo narodzone dziecko Lydii przekazywane jest z rąk do rąk niczym symbol nadziei. Odpływając, Profesor żegna Niemcy, żegna książki i uczniów, którzy czekają na prawdę; Sepp żegna bez żalu żołnierzy, którzy czekają na prawdziwą walkę, a uciekinier-komunista tych, którzy zostali za drutami. Wszyscy są pełni nadziei i tylko student, który postradał zmysły, widzi płomienie. 

Friedrich Wolf nazistowskiej katastrofy nie postrzega jako kataklizmu, który pochłania przede wszystkim Żydów, ale także niepokornych, niepoddających się totalitarnej władzy. Jej destrukcyjna siła nie ma jedynie charakteru rasowego, religijnego czy ideologicznego. Niszczy więzy wspólnotowe, co widać w brutalnym napadzie na dom pastora; zrywa także więzy rodzinne i sprawia, że zaślepiony syn zabija ojca. Autor przeciwstawia jej wiarę w ludzi, którzy potrafią przezwyciężyć własną słabość, są gotowi brać za siebie nawzajem odpowiedzialność. 

Sam autor, który zbiegł przed brunatnym totalitaryzmem, doświadczył zniewolenia przez totalitaryzm czerwony. W 1941 udało mu się opuścić obóz w Le Vernet i z sowieckim paszportem wyjechać do Rosji. Angażuje się w propagandę wśród niemieckich jeńców wojennych, a blisko linii frontu recytuje niemieckim żołnierzom przez megafon wiersze pacyfistyczne. Ale po zakończeniu wojny jego powrót do Niemiec jest blokowany. Zdesperowany, 24 lipca 1945 pyta Stalina w liście o powód jego zatrzymania w Rosji: „Czy dlatego, że jestem Żydem? Czy nie ma się zaufania do mnie i do mojej pracy? Czy może w Niemczech i za granicą za bardzo eksponowałem się jako antyfaszysta?” 20. Zgodę na wyjazd do Berlina Wschodniego otrzymał dopiero we wrześniu. Z entuzjazmem włączył się w prace organizacyjne instytucji kultury i – już mniej entuzjastycznie – w latach 1950-1951 pełnił funkcję pierwszego ambasadora NRD w Warszawie. 

Statek na Dunaju miał swoją prapremierę już po śmierci autora, 2 lutego 1955 roku we wschodnioberlińskim Maxim Gorki-Theater w reżyserii Maxima Vallentina, ze scenografią Ericha Geistera. W 1961 powstała realizacja telewizyjna w DDR-TV w reżyserii Fritza Bornemanna z Ingeborg Schumacher w roli Hanny i Manfredem Borgesem jako Seppem. Premierę, początkowo zapowiadaną na 26 listopada 1961, z powodów technicznych przesunięto na 7 stycznia 1962 (i powtórzono 9 grudnia 1963). Paradoksem historii było wydarzenie rozgrywające się pół roku po premierze telewizyjnej i około dziesięciu miesięcy po oddzieleniu murem wschodniej części Berlina i NRD od zachodniej części miasta (13 sierpnia 1961). Wczesnym rankiem 8 czerwca 1962 trzynaścioro mieszkańców Berlina Wschodniego z małym dzieckiem uprowadziło statek wycieczkowy z nabrzeża. Kapitana i załogę spito alkoholem i zamknięto w kabinach. Statek płynął Szprewą od strony Treptowa i nagle zmienił trasę, kierując się ku Obere Schleusse w Berlinie Zachodnim. NRDowska straż graniczna usiłowała zatrzymać łódź, oddając w jej kierunku 135 strzałów. Zachodnioberlińska policja, uprzedzona o planowanej akcji, odpowiedziała ogniem i bezpiecznie przechwyciła uciekinierów. Kapitan i marynarze na własne życzenie powrócili do NRD. Od tej pory w łodziach cumujących na noc przy nabrzeżu w Berlinie Wschodnim demontowano stery. Nie warto byłoby o tym wspominać w tym miejscu, gdyby nie fakt, że statek wycieczkowy, którym dokonano tej brawurowej ucieczki, nazywał się „Friedrich Wolf”.

  • 1.  Sebastian Brant Okręt błaznów, przełożył i objaśnił Andrzej Lam, słowo wstępne Wojciech Dudzik, Pułtusk 2010, s. 296.  Zob. też Wojciech Dudzik „Okręt błaznów” a sprawa polska, „Dialog” nr 1/2010. (Red.)
  • 2.  Michel Foucault Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu, przełożyła Helena Kęszycka, wstęp Marcin Czerwiński, Warszawa 1987, s. 26.
  • 3.  Szczegółowe badania na ten temat prowadzone były w Izraelu, ale ich wyniki w stosunkowo niewielkim zakresie są znane za granicą. Wydarzenia te nagłaśniane były zazwyczaj wówczas, gdy wiązały się ze szczególnymi aktami opresji wobec ludzi wyruszających w nieznane bądź katastrofami. Z tego też względu temat judaeorum naves niezbyt często podejmowany był w dziełach literackich; czyniono to zazwyczaj pod presją aktualnych wydarzeń, z czasem jednak ich nośność słabła.
  • 4. Jürgen Rohwer Jüdische Flüchtlingsschiffe am Schwarzen Meer (1934-1944), w: Ursula Bittner (redakcja) Das Unrechtsregime, t. 2 – Verfolgung / Exil / Belasteter Neubeginn, Hamburg 1986, s. 197-248.
  • 5. David Jünger An Bord des Lebens. Die Schiffspassage deutscher Juden nach Palästina 1933-1938 als Übergangserfahrung zwischen Raum und Zeit, „Mobile Culture Studies. The Journal”, Vol. 1, 2015, s. 147-163.
  • 6. Martin Hauser Shalom al Israel. Aus den Tagebüchern eines deutschen Juden 1929-1967, Bonn 1980; Jenny Aloni Ich muss mir diese Zeit von der Seele schreiben. Die Tagebücher 1935-1993. Deutschland – Palästina – Israel, Zürich 2006; Paul Mühsam Mein Weg zu mir. Aus Tagebüchern, Konstanz 1978.
  • 7. Jenny Aloni Zypressen zerbrechen nicht. Roman, Berlin 1961. 
  • 8. Herbert Friedenthal (Freeden) Ein Schiff unterwegs. Novelle, Berlin 1938.  
  • 9. Druk. w „Dialogu” nr 11/2020.
  • 10. Henry Dunow The Way Home. Scenes from a Season, Lessons from a Lifetime, New York 2001, s. 69. Pragnę podziękować panu profesorowi Krzysztofowi Tomaszowi Witczakowi za wskazanie tej informacji i udostępnienie książki syna Mojżesza Dłużnowskiego.
  • 11. Krzysztof Tomasz Witczak Słownik biograficzny Żydów tomaszowskich, Tomaszów Mazowiecki – Łódź 2010, s. 78-79.
  • 12.  Friedrich Wolf Das Schiff auf der Donau. Ein Drama aus der Zeit der Okkuputation Österreichs durch die Nazis, Berlin 1960.  
  • 13. Po Anschlussie tereny Burgenlandu zostały włączone do niemieckich okręgów Niderdonau i Steiermark, dlatego w dramacie Wolfa jest mowa o niemieckim brzegu Dunaju.
  • 14. Dzieje wypędzonych Żydów z okręgu Neusiedel am See omawia w swojej pracy magisterskiej Sylvia Maria Schmidt Das Schicksal der Juden im Bezirk Neusiedel am See 1938-1945, Wien 2010.
  • 15. Należy zaznaczyć, że część Żydów z Burgenlandu oraz około 5000 Romów i Sinti z tego regionu na początku listopada 1941 zostało wywiezionych do łódzkiego getta. Po wybuchu epidemii tyfusu w Zigeunerlager der Litzmannstadt, na początku stycznia 1942 ponad 4000 Romów stracono w Chełmnie nad Nerem.  
  • 16.  Zob. Friedrich Wolf Cjankali, przełożyła Sława Lisiecka i Zdzisław Jaskuła, w: Faktomontaże Leona Schillera, redakcja Anna Kuligowska-Korzeniewska, Warszawa 2015, s. 81-130; Małgorzata Leyko Friedrich Wolf: lekarz – komunista – pisarz, tamże, s. 171-201.
  • 17. Jest to określenie Zygmunta Baumana, które pojawia się w Życiu na przemiał, przełożył Tomasz Kunz, Kraków 2004.  
  • 18. Foucault, op.cit., s. 24.
  • 19. Theodor Innitzer początkowo popierał Anschluss, w dniu wizyty Hitlera w Wiedniu 15 marca 1938 kazał bić we wszystkie dzwony, a uroczyste oświadczenie o przyłączeniu Austrii do Rzeszy własnoręcznie podpisał pozdrowieniem „Heil Hitler!”. Wezwany przez papieża Piusa XI musiał wycofać swoje stanowisko, a represje wobec Kościoła (zamknięcie pism katolickich, rozwiązanie stowarzyszeń) ukazały mu rzeczywiste oblicze austrofaszyzmu.  
  • 20. Cyt. za: Hennig Müller Wer war Wolf? Friedrich Wolf in Selbstzeugnissen, Bilddokumenten und Errinerungen, Köln 1988, s. 212-213. 

Udostępnij

Pracuje w Katedrze Dramatu i Teatru Uniwersytetu Łódzkiego, specjalizuje się w dziejach teatru niemieckojęzycznego i teatru żydowskiego w Polsce oraz w historii europejskich doktryn i teorii teatralnych.