zrzut_ekranu_2021-01-20_o_13.44.37.png

Z zeszytu z wycinkami prasowymi Warszewer Idiszer Kunst Teater (WIKT) od kwietnia do sierpnia 1924 roku, w zbiorach YIVO w Nowym Jorku, sygn. RG 8, BOX 59. Fot. Joanna Krakowska

Ester Rachel Kamińska pakuje manatki

Joanna Krakowska
W numerach
Listopad
2020
11 (768)

Sygnatura archiwalna: RG 8. Nazwa kolekcji: Esther-Rachel Kaminska Theater Museum. W posiadaniu YIVO Institute for Jewish Research w Nowym Jorku przy Szesnastej Zachodniej Ulicy pod numerem 16. 

Opis na stronie internetowej YIVO: pudła 1-34 ułożone numerycznie; pudła 35-37 i 89-91 ułożone alfabetycznie według nazwisk aktorów; inne pudła ułożone częściowo. Kolekcja podzielona na dziewięć serii: I) Sztuki; II) Afisze; III) Programy; IV) Fotografie; V) Trupy teatralne; VI) Kółka dramatyczne; VII) Recenzje; VIII) Materiały biograficzne; IX) Rodzina Kamińskich. Jest też nieco dłuższy opis mówiący, że zbiór zawiera materiały dotyczące teatru żydowskiego w Polsce i w innych krajach sprzed drugiej wojny światowej, w tym oryginalne rękopisy sztuk w jidysz, między innymi An-Skiego; materiały grup amatorskich i teatrów zawodowych, w tym WIKTu, Trupy Wileńskiej, Habimy. 

Jednocześnie na tej samej stronie archiwum można przeczytać adnotację przeznaczoną dla badaczek i badaczy: „Kolekcja ta jest obecnie niedostępna w związku z przygotowaniami do Edward Blank YIVO Vilna Collections Project”. To projekt digitalizacji wileńskich zbiorów, który trwa od kilku lat, ale trudno powiedzieć, czy i kiedy po jego zakończeniu zbiory Muzeum Ester Rachel Kamińskiej trafią do sieci. I co równie ważne: czy i kiedy zostaną opracowane i opisane jak należy.

zrzut_ekranu_2021-01-20_o_13.53.18.png

Zeszyt Warszewer Idiszer Kunst Teater (WIKT) z wycinkami prasowymi od kwietnia do sierpnia 1924 roku, w zbiorach YIVO w Nowym Jorku, sygn. RG 8, BOX 59. Fot. Joanna Krakowska

Bo tych pudeł jest chyba naprawdę dziewięćdziesiąt cztery, na każdym naklejka z informacją, przykładowo: RG 8, BOX 59 of 94 – i na każdej naklejce ktoś przeprawił 91 na 94. Na niektórych są tylko cyfry, na innych ręczne notatki, mniej lub bardziej odpowiadające zawartości pudła. Są w języku jidysz. Podobno układał i opisywał te pudła Jonas Turkow, a jeśli tak, to było to bardzo dawno, bo Turkow mieszkał w Nowym Jorku w latach 1947-1966. Nie wiem też, jaka część tego zespołu archiwalnego pochodzi z założycielskiego zbioru Ester Rachel Kamińskiej, przekazanego w 1927 roku przez jej córkę Idę Kamińską i zięcia Zygmunta Turkowa wileńskiemu Jidiszer Wisnszaftlecher Institut (JIWO) – Żydowskiemu Instytutowi Naukowemu. Tego można by się ewentualnie domyślić. Trudniej natomiast zorientować się, co trafiło do tej niesystematycznie rozwijanej kolekcji jeszcze w Wilnie, ile z tego w istocie udało się później uratować i co dołożono do tych zbiorów już w YIVO w Nowym Jorku. 1 Bo że dokładano, to pewne, skoro są w tych pudłach materiały nowojorskiego Yiddish Theater.

Wbrew opisowi systematyzującemu materiały według rodzaju i charakteru – zawartość pudeł nie jest ani jednorodna, ani uporządkowana. Opis zdjęć na odwrocie nie zawsze jest czytelny, wycinki prasowe często nie mają dat ani źródła, granice chronologiczne i geograficzne są płynne, a jidyszowe rękopisy nie mają żadnych adnotacji. Co gorsze, papier się kruszy i po każdorazowym wyjęciu materiałów z pudła trzeba wokół zamiatać. Digitalizacja, jeśli faktycznie nastąpi, nie zastąpi konserwacji, koniecznej by te bezcenne zbiory zachować z ich materialną niezwykłością.

zrzut_ekranu_2021-01-20_o_13.52.47.png

Zeszyt Warszewer Idiszer Kunst Teater (WIKT) z wycinkami prasowymi od kwietnia do sierpnia 1924 roku, w zbiorach YIVO w Nowym Jorku, sygn. RG 8, BOX 59. Fot. Joanna Krakowska

W pudle numer 59 w papierowej teczce jest – a w każdym razie był w 2016 roku – zeszyt. Jeden z najpiękniejszych przedmiotów, jakie miałam w ręku. Zwykły, pozbawiony okładek szkolny zeszyt w kratkę, do którego starannie wklejono wycinki z gazet. Nie zawsze się mieściły, więc wymagało to pewnej przemyślności, a też osobie, która to wyklejała, najwyraźniej zależało, by wykorzystać każdą stronę zeszytu jak najekonomiczniej. Korzystała przy tym z kleju w rodzaju gumy arabskiej, który przebija czasem na drugą stronę kartki w postaci nieregularnych ciemnych plam. 

Jeśli spojrzeć na zeszyt jak na przedmiot muzealny czy wręcz obiekt artystyczny, pierwsze, co przyjdzie na myśl, to skojarzenie z czymś między poezją konkretną a op-artem, forma wizualna, której istotą jest typografia i tekstografia. Litera, czcionka, słowo, kierunek tekstu – zwłaszcza kierunek! – przykuwają uwagę zanim jeszcze ten artystyczny przedmiot ujawni swoją alternatywną tożsamość. Napisałam o kierunku tekstu, bo przy drugim spojrzeniu widać, że w użyciu są tu wycinki z gazet polskich i żydowskich, a ściślej drukowanych w jidysz i po polsku – oba języki sąsiadują ze sobą na wielu kartkach zeszytu. Sąsiadują, dopełniają się, rywalizują, przytłaczają wzajemnie, uzupełniają, przepychają, przykrywają, ustępują miejsca, koegzystują. 

Trzecie spojrzenie to już szukanie sensów. Teraz patrzy się na zeszyt jak na obiekt archiwalny. Są tu wycinki z recenzjami i informacjami prasowymi na temat WIKTu, Warszewer Idiszer Kunst Teater – Warszawskiego Żydowskiego Teatru Artystycznego z okresu od późnego kwietnia do sierpnia 1924 roku. Pochodzą z wielu miast i miasteczek, które teatr objeżdżał, więc jego ślady na łamach prasy można potraktować jako kronikę tego letniego objazdu. 

„Nasz Przegląd” z 24 kwietnia donosił, pisownia oryginalna:

Najlepsze siły Teatru „Central”, a mianowicie: pp. E. R. Kamińska, Ida Kamińska, Barska-Fiszer, Blumenfeld, p-wie Zygmunt Turkow, Landau, Lederman, Godik, Jonas Turkow, Domb, Lewin, Mandelblit, Fiszer, Kierman i Halpern opuszczają od 1 maja Teatr Centralny i kontynuują dalszą swą pracę jako zrzeszenie pod mianem „Warszawer Idiszer Kunst Teater” („WIKT”) pod reżyserją Zygmunta Turkowa.

Teatr ten ma na celu stworzenie w Warszawie własnego gmachu dla stałego Warszawskiego Teatru Artystycznego. Nie mając znikąd żadnego poparcia materjalnego „Żyd. Teatr Artystyczny” postawił sobie za zadanie osiągnąć niezbędne środki własnemi siłami. W tym celu Warsz. Żyd. Teatr Artystyczny podejmuje na dłuższy czas tournee po większych miastach Polski i następnie za granicą, by mieć możność wreszcie na własnej placówce kontynuować swą rozpoczętą pracę.

Nie wiadomo, kto w zespole miał chęć i czas te wzmianki prasowe pozbierać i połączyć ze sobą. A co z nich jeszcze wynika, powie może kiedyś ktoś, kto to wszystko w obu językach przeczyta. Oczywiście, jeśli tylko zeszyt z pudełka 59 nie rozsypie się do tego czasu w proch.

WIKTem kierowali wspólnie Ida Kamińska i Zygmunt Turkow. Do zespołu należała początkowo także Ester Rachel Kamińska, ale ponieważ – jak pisze w swoich wspomnieniach jej córka – w repertuarze teatru „nie było ról godnych jej maestrii” 2, porzuciła wędrówkę i pojechała do syna do Wiednia. Teatr zaś przechodził różne koleje losu, a jego historię można podzielić na dwa główne etapy: wędrowny i warszawski. Ten pierwszy, mimo sukcesów w Krakowie, Lwowie i miasteczkach Galicji, zakończył się rozwiązaniem trupy; ten drugi – rozwodem Idy Kamińskiej i Turkowa. Na czas między pierwszym a drugim WIKTem przypada zaś choroba i śmierć Ester Rachel Kamińskiej.

Umarła 27 grudnia 1925 roku. Miesiąc później Ida Kamińska i Zygmunt Turkow w mieszkaniu matki otworzyli – jak donosił Biuletyn Żydowskiej Agencji Telegraficznej –„muzeum teatralne”, które obejmowało „przeszło dwieście eksponatów” mających związek z „niezapomnianą artystką”. Już pierwszego dnia odwiedziło ekspozycję „kilkaset osób spośród inteligencji żydowskiej w Warszawie”. Można sądzić, że to właśnie te pamiątki z domowej wystawy znalazły się w zbiorze przekazanym następnie przez rodzinę Żydowskiemu Instytutowi Naukowemu w Wilnie. A po wojnie ich część trafiła do Nowego Jorku jako zespół archiwalny RG 8 pod nazwą „Muzeum Ester Rachel Kamińskiej”.

Zapewne nie ma tam jednak rękopisu autobiografii, którą Ester Rachel Kamińska zaczęła pisać kilkanaście miesięcy przed śmiercią i którą publikowano na łamach warszawskiego dziennika „Der Moment” w trzydziestu dwóch odcinkach w okresie od czerwca 1926 do stycznia 1927. W 2020 roku, czyli niemal cały wiek później, autobiografia ta ukazała się po polsku w książce Boso przez ciernie i kwiaty. Memuary „matki teatru żydowskiego” w przekładzie, ze wstępem i w naukowym opracowaniu Mirosławy M. Bułat jako kolejny tom serii „Żydzi. Polska. Autobiografia” pod redakcją naukową Joanny Lisek. 3 Mirosława Bułat w nocie edytorskiej pisze, że rękopisu stanowiącego podstawę publikacji prasowej nie odnaleziono. 

Tak się składa, że polskie badaczki i badacze, piszący dotąd o teatrze żydowskim, na ogół nie znają języka jidysz, co niekoniecznie umniejsza ich naukowe dokonania na tym polu, ale pole to zdecydowanie ogranicza. Mirosława M. Bułat jest tu wyjątkiem, stąd jej prace mają też wyjątkowy charakter. Nie inaczej jest tym razem. Nieobecna na okładce książki, skromnie zapisana na karcie tytułowej w istocie pozostaje wykonawczynią tytanicznej pracy autorskiej, translatorskiej, redaktorskiej, archiwalnej i detektywistycznej. Dla historii żydowskiego teatru w Polsce to książka bezcenna, przynosi bowiem wiedzę nie tyle o scenicznych dokonaniach i ich krytycznym oglądzie, ile o rzeczywistym doświadczeniu teatralnym, w wypadku Ester Rachel Kamińskiej całkowicie tożsamym z życiem. 

Mirosława Bułat niczym w najlepszych wydaniach serii Biblioteki Narodowej Ossolineum prowadzi czytelników przez historyczne, kulturowe i obyczajowe meandry żydowskiego i teatralnego życia, dzięki szczegółowym objaśnieniom w przypisach oraz kontekstom (także metodologicznym) opisanym we wstępie. Autobiografia Ester Rachel Kamińskiej obejmuje okres od 1870 roku niemal do końca wieku, a zatem od narodzin do pierwszych poważnych sukcesów scenicznych. Schyłek jej życia znany był do pewnego stopnia z pamiętników Idy Kamińskiej. Badaczka tymczasem wypełnia we wstępie lukę dotąd bardzo słabo czy zgoła wcale nieopisaną – okres po 1905 roku, w tym zwłaszcza występy Ester Rachel Kamińskiej w Stanach Zjednoczonych.   

zrzut_ekranu_2021-01-20_o_13.56.31.png

Segregator ze zbiorów Muzeum Ester Rachel Kamińskiej: Archiwum Wileńskie. Teatr. Recenzje „WIKT”, w zbiorach YIVO w Nowym Jorku. Fot. Joanna Krakowska

Największym zaskoczeniem jest jednak sama autobiografia, którą czyta się niby powieść obyczajową, uwiarygodnioną historycznie i psychologicznie przez poczucie humoru narratorki, jej dystans do samej siebie i krytyczny ogląd rzeczywistości. Obraz prowincji i korowody z lokalnymi władzami, nędza i upokorzenia, śmiałe opowiadanie o własnej młodzieńczej ignorancji i trzeźwy ogląd późniejszych dokonań. Uderza w tej autobiografii niewykreowana a dowiedziona osobista dzielność bohaterki, jej asertywność, decyzyjność i brak choćby cienia męczeńskiej tonacji, do której losy życiowe całkowicie by ją uprawniały. Podobny ton znany jest z pamiętników jej córki – również nieskorej do użalania się nad sobą. 

Istotą życia żydowskich aktorek była tułaczka, bez zrozumienia dotkliwości a zarazem nieuchronności tego doświadczenia i przeznaczenia zapisanego w obu słowach – żydowski i aktorski – nie da się pojąć, kim były naprawdę matka i córka Kamińskie. Na koniec trudno się więc zdziwić, że zeszyt w kratkę z recenzjami ze spektakli Warszawskiego Żydowskiego Teatru Artystycznego wraz z całym zbiorem pamiątek rodzinnych i teatralnych spoczywa w nowojorskich, a nie w warszawskich archiwach.

Ester Rachel Kamińska opuściła dom rodziców w Porozowie, obecnie w granicach Białorusi, w wieku mniej więcej dwunastu lat: „Spakowałam garderobę (poza koszulą, którą miałam na sobie, miałam jeszcze tylko jedną) i pożegnałam się z rodzicami” (s. 23). Była to pierwsza i nader szczegółowo opisana podróż w jej życiu – do Warszawy, gdzie zamieszkała z rodziną siostry. Pakowanie manatków stać się miało jednak już niebawem najczęściej powracającym motywem. „Do małego tobołka pakuję kilka sukienek (na walizkę nie miałam pieniędzy)” (s. 52) – gdy wybiera się w nielegalną podróż przez granicę, by odwiedzić brata w Toruniu. „Jak tylko dostałam zgodę rodziny, szybko spakowałam tobołek, zakupiłam kilka drobiazgów i wyruszyłam na pociąg” (s. 81) – gdy po raz pierwszy wybiera się z trupą teatralną do Łodzi. „Spakowaliśmy trochę starych szmat i parę dni przed Szawuot wyruszyliśmy statkiem do Zakroczymia. Od tamtego dnia zaczęła się moja długa droga przez ciernie” (s. 99) – gdy po raz pierwszy, już jako mężatka, wyrusza w objazd z własną trupą.

Obraz życia wędrownego zespołu teatralnego w pamiętnikach Ester Rachel Kamińskiej to powtarzający się w kółko scenariusz, w którym zmienia się tylko pogoda – bo przecież nie zawsze trzeba na scenie „ocierać z dziurek w nosie kawałeczki lodu” (s. 145); miejsce do spania – bo przecież nie zawsze trzeba „rozłożyć się na długich stołach” (s. 107); miejsce do grania – bo czasem jest to teatr, czasem stajnia, a czasem szopa strażacka. Zmienna jest też wysokość zarobku – czasem „wyobraźcie sobie: ujrzeliśmy wpływy w wysokości dziewięćdziesięciu rubli” (s. 105), a czasem nie da się zarobić nawet na dalszą podróż:

W guberni czernihowskiej graliśmy prawie wszędzie, tam jednak szło nam bardzo pechowo. Prawie w żadnym mieście nie zarobiliśmy dość grosza na wyjazd. […] W każdym miasteczku znalazł się już jakiś „miłośnik teatru”, który zwykł „nadawać nas” (jak paczkę lub bagaż) do drugiego miasta frachtem. Tam znajdował się podobny teatroman, który nas wykupywał. (s. 136)

Po przyjeździe na miejsce wszystko odbywa się jednak według tego samego planu. Najpierw trzeba znaleźć schronienie, hotel, gospodę czy szynk. Potem poszukać przestrzeni do grania i udać się do lokalnego „naczalnika” po pozwolenie. Jeśli ten podpisał afisze, a nie zawsze to się udawało, można było klecić prowizoryczną scenę i widownię w miejscu nieraz całkiem nieteatralnym. Trzeba też było znaleźć miejscowych muzykantów, bo zespół nie woził własnych, i naprędce nauczyć ich paru taktów, gdyż raczej nie znali nut. Potem trzeba było tylko pilnować, czy przypadkiem na widowni nie ma eksperta od niemieckiego, bo pozwolenie na występ dostawało się pod warunkiem, że spektakl grany będzie po niemiecku. Język żydowski na scenie był zakazany. A że ze znajomością niemieckiego było w zespole rozmaicie, to i udawanie niemczyzny nie zawsze wychodziło przekonująco. Chociaż mogło się też zdarzyć, że naczalnik czy policmajster podpisywał afisz z komentarzem: „To jest przecież na pewno tekst jidysz, lepiej nie przyjdę do teatru i  nie będę wam przeszkadzać” (s. 129). 

Relacja z władzą należy w ogóle do najciekawszych motywów w pamiętnikach Ester Rachel Kamińskiej. Widać, że kontakty z policmajstrami, gubernatorami i wszelkiego rodzaju naczalnikami kosztują więcej niż zwykłe życiowe i zawodowe trudy, a zarazem teatr jest od tych ludzi całkowicie zależny, co oznacza, ni mniej, ni więcej, tylko zależność od ich nieprzewidywalnego widzimisię. Ale pośród mnóstwa obserwacji, przygód i refleksji zawartych w memuarach Ester Rachel Kamińskiej, podczas ich lektury rzucają się w oczy poza poczuciem humoru, takie cechy autorki jak godność, sprawczość i siła. Przekazała je dalej w genach razem z tułaczką.

A skoro o genach (i tułaczce) mowa, pudła zawierające domowe archiwum Idy Kamińskiej, wywiezione z Polski w 1968 roku i po jej śmierci złożone w YIVO, noszą tam sygnaturę RG 994.

  • 1.  W 1940 centrala JIWO została przeniesiona do Nowego Jorku. Po wojnie, gdy odnaleziono znaczną część zbiorów wywiezionych przez okupanta do Niemiec, weszły one w skład zasobów Instytutu w Nowym Jorku, który od 1956 funkcjonuje jako YIVO Institute for Jewish Research.
  • 2.  Ida Kamińska Moje życie, mój teatr, przełożyła Joanna Krakowska, Krąg, Warszawa 1995, s. 59.
  • 3.  Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2020.

Udostępnij

W zespole redakcyjnym „Dialogu” od 1999 roku. Jest historyczką teatru współczesnego. Pracuje w Instytucie Sztuki PAN. Wydała monografie „Mikołajska” (2011), „PRL. Przedstawienia” (2016), "Demokracja. Przedstawienia" (2019), "Odmieńcza rewolucja" (2020). Jest współautorką książek „Soc i sex” (2009) i „Soc, sex i historia” (2014), a także współredaktorką antologii „(A)pollonia. Twenty First Century Polish Drama and Texts for the Stage” (2014) oraz słownika „Platform. East European Performing Arts Companion” (2016). Wydała antologię tekstów dla teatru „Transfer!” (2015). Kierowała projektem "HyPaTia. Kobieca historia polskiego teatru" (www.hypatia.pl). Jako uczestniczka teatralnego kolektywu jest współautorką dwóch spektakli „Kantor Downtown” (2015) i „Pogarda” (2016).