Fran Lebowitz

Joanna Krakowska
Blog
26 sty, 2021

Zachwycające, jak kultura większości odkrywa nowojorskie intelektualistki-performerki, które miażdżą to wszystko, co aspirującym rzeszom drogie – popkulturę, turystykę, technologię, empatyczną wrażliwość, liberalną poprawność i takie tam rzeczy, z zakazem palenia, gejowskimi małżeństwami i płynną tożsamością włącznie. Tylko ostrożnie z tym zachwytem, bo jest przeciwskuteczny. 

Fran Lebowitz powinna rozśmieszać, ale też wkurzać, gdyż jej błyskotliwość, ciętość, sarkazm, upodobanie do paradoksów, celność obserwacji i komentarzy to tylko połowa osoby. Druga połowa to arogancja, mizantropia, resentyment i samozadowolenie. Cała osoba wygłasza więc apodyktyczne sądy z nieledwie dziaderskim przeświadczeniem o własnej słuszności i poczuciem, że dawniej było lepiej niż teraz. Ale że nie jest patriarchalnym dziadem, tylko starą lesbijką z kontrkulturowym zapleczem, więc wolno jej więcej. I wolno ją kochać pod warunkiem, że się trochę też nienawidzi. 

Fran Lebowitz kiedyś była pisarką, a w zasadzie felietonistką w „Interview” Andy’ego Warhola i w „Mademoiselle”, magazynie dla „inteligentnych młodych kobiet”, gdzie Sylvia Plath nie tylko publikowała, ale i umieściła akcję Szklanego klosza. Swoje krótkie literackie formy Lebowitz opublikowała później w dwóch tomikach, a następnie oba tomiki w jednej książce The Fran Lebowitz Reader. Od 1994 roku obnosi się z „pisarską blokadą”, nie pisze więc, lecz mówi – występuje na spotkaniach z publicznością, na które trudno się dostać, gdzie odpowiada na pytania śmiałków. Na ogół, jak już sugerowałam, traktując te pytania jako paliwo dla swojej zgryźliwości. 

Dziesięć lat temu Martin Scorsese, który z Fran Lebowitz blisko się przyjaźni, zrealizował dla HBO pełnometrażowy dokument Public Speaking (2010), w którym nie tylko z nią rozmawiał, ale i wykorzystał nagrania z jej rozmaitych publicznych występów. Teraz pałeczkę przejął Netflix, wypuszczając siedmioodcinkowy serial Udawaj, że to miasto, zrealizowany na takiej samej zasadzie i przez tę samą ekipę realizatorów z Martinem Scorsese na czele. Niewiele więcej tu żartów i bon motów niż w pierwotnym dokumencie, ale co serial to serial, zwłaszcza jeśli odcinek trwa akurat tyle, ile śniadanie.

Jedna z zabawniejszych literackich miniatur Fran Lebowitz to jej poradnik dietetyczny The Fran Lebowitz High Stress Diet (T.F.L.H.D), który zaleca śniadanie składające się z dużej szklanki soku pomarańczowego, sześciu naleśników z masłem, syropem i/lub dżemem, czterech kawałków bekonu i/lub czterech kiełbasek, kawy z mlekiem i cukrem oraz jedenastu papierosów. Przy czym w trakcie jedzenia można wykonać telefon na przykład do agenta, który przekaże nam wszystkie złe wiadomości. Proponując modyfikację tej diety na czas pandemii, sugerowałabym, by zamiast dzwonić do kogokolwiek, włączyć sobie na komórce odcinek i pozwolić Fran się powymądrzać, powykpiwać, podogryzać.

Przyjaźń Fran Lebowitz z Martinem Scorsese musi być szczera, bo kiedy w 2014 roku w Lincoln Center w Nowym Jorku odbywało się małe przyjęcie z okazji retrospektywy zrekonstruowanych arcydzieł polskiego kina, którą współorganizowała fundacja reżysera Wilka z Wall Street, prócz ministra Zdrojewskiego, ambasadora RP i innych polskich prominentów była tam także Fran Lebowitz. Była sama, bo Scorsese poleciał do Japonii promować swój własny film. Nikt jej tu nie znał, ani ona nikogo nie znała. Siedziała sama na kanapie, przyglądając się ludziom i słuchając polskich przemówień, które niestety były czasem po angielsku. Nie ośmieliłam się zagadać.

Udostępnij

W zespole redakcyjnym „Dialogu” od 1999 roku. Jest historyczką teatru współczesnego. Pracuje w Instytucie Sztuki PAN. Wydała monografie „Mikołajska” (2011), „PRL. Przedstawienia” (2016), "Demokracja. Przedstawienia" (2019), "Odmieńcza rewolucja" (2020). Jest współautorką książek „Soc i sex” (2009) i „Soc, sex i historia” (2014), a także współredaktorką antologii „(A)pollonia. Twenty First Century Polish Drama and Texts for the Stage” (2014) oraz słownika „Platform. East European Performing Arts Companion” (2016). Wydała antologię tekstów dla teatru „Transfer!” (2015). Kierowała projektem "HyPaTia. Kobieca historia polskiego teatru" (www.hypatia.pl). Jako uczestniczka teatralnego kolektywu jest współautorką dwóch spektakli „Kantor Downtown” (2015) i „Pogarda” (2016).